Łódzkie Czyta

O życiu i twórczości Marii Rodziewiczówny - wykład Ewy Jaśkiewicz

W powieściach Marii Rodziewiczówny zaczytywały się niegdyś nasze babcie i mamy. Obecnie twórczość pisarki jest nieco zapomniana. Warto sięgnąć jednak po te książki, bo ukazują one realia życia codziennego Kresów Wschodnich oraz postawy bohaterów, dla których nadrzędnymi wartościami są miłość, honor i ojczyzna. Nie na darmo Rodziewiczówna nazywana jest "Sienkiewiczem w spódnicy".
 

25 stycznia 2017 r. postać i twórczość Marii Rodziewiczówny przybliżyła czytelnikom Powiatowej Biblioteki Publicznej w Sieradzu Ewa Jaśkiewicz - filolog, bibliotekoznawca, animator kultury i działacz społeczny. W swoim wykładzie prelegentka podkreślała, że pisarka była osobą wszechstronnie uzdolnioną, pracowitą i konsekwentną w swoich działaniach. Już podczas nauki u sióstr niepokalanek w Jazłowcu Maria uczyła się wykonywania codziennych prac w gospodarstwie domowym. Siostry wpajały też swoim podopiecznym wzorce postawy patriotycznej. Duży wpływ na młode dziewczęta miała przełożona klasztoru - matka Marcelina Darowska, którą w 1996 r. beatyfikował papież Jan Paweł II.
Z powodu kłopotów rodzinnych Maria musiała przerwać naukę na pensji. Jako siedemnastolatka zaczęła przejmować opiekę nad majątkiem Hruszowa. Dzięki uporowi i zaangażowaniu wkrótce doprowadziła do rozkwitu majątku i jego całkowitego oddłużenia. Za namową Marii Konopnickiej Rodziewiczówna odważyła się wysłać na konkurs swoją powieść "Straszny dziadunio". Powieść została nagrodzona. Inne ważne powieści Rodziewiczówny to m. in.: "Dewajtis", "Pożary i zgliszcza", "Między ustami a brzegiem pucharu", "Macierz", "Lato leśnych ludzi". Powieści Rodziewiczówny chwalili m. in. Henryk Sienkiewicz, Czesław Miłosz i Stefan Żeromski. Ten ostatni mówił: "Facetka spać mi nie daje".

Na zaprezentowanych fotografiach uczestnicy spotkania mogli zobaczyć dąb Dewajtis i chatę leśnych ludzi, w której pisarka spędzała letnie miesiące.

Wśród zasług Marii Rodziewiczówny należy wymienić jej działalność oświatową i społeczną, za którą otrzymywała liczne nagrody i odznaczenia. Z okazji pięćdziesięciolecia pracy literackiej autorki ufundowano dzwon "Maria", który został umieszczony w kościele w Horodcu. Na cokole zostały wyryte następujące słowa:

Ducha żarem, serca miłosierdziem, hojną ofiarnością, mocą  żywego i pisanego słowa służyła sprawie Bożej i umiłowanej Polskiej Macierzy.

Dzwonu dzwoń! Głoś wieczną wartość zasługi!

Po śmierci pisarki wspomnienia o niej spisała jej przyjaciółka Jadwiga Skirmunttówna w książce "Pani na Hruszowej".


Partnerzy